„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów” to pozycja będąca częścią serii poradników kolekcjonerskich wydawanych przez wydawnictwo „Arkady”. Autorka tego tomu, napisała także podobny podręcznik w serii o sztuce art deco. Joanna Hübner-Wojciechowska jest doktorem historii sztuki, marszandem, specjalistą ds. marketingu. Przez ponad dekadę prowadziła jedną z warszawskich galerii, która specjalizowała się w meblach i akcesoriach wnętrzarskich okresu międzywojennego. W przeciwieństwie jednak do jej wcześniejszej publikacji, ta omawiana niżej nie ma takiego silnego związku z działalnością zawodową i naukową autorki.

„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów”

Książkę podzielono na dwie zasadnicze części. Pierwsza omawia trendy we wzornictwie światowym w „epoce lat 60.” rozumianą nie jako kalendarzową dekadę, ale pewien rozdział w historii XX wieku o spójnych cechach kulturalnych, politycznych i co najważniejsze obyczajowych i socjologicznych. Lata 60. więc to umowny termin mający określać sztukę użytkową i jej stylistykę w czasie rozciągniętym niemal na lat dwadzieścia, zahaczający także o koniec lat 50. i początek 70. O ile w pełni uzasadnione jest włączanie w tak zwany styl lat 60. projektów z końca wcześniejszej dekady, tak niektóre projekty z lat 70. mogą budzić już pewne wątpliwości i chyba bezpieczniejszą cezurą czasową byłby rok 1968, zarówno w Polsce (wydarzenia marcowe) jak i na świecie (strajki we Francji). Zresztą same lata 70. w zasadzie od początku dekady są odrębne stylistycznie i ideowo, a sama nowoczesność rozumiana jest zupełnie inaczej niż w szalonych i młodych, pełnych swobody latach 60. W kolejnych rozdziałach dość szczegółowo prezentowane są osiągnięcia na polu wzornictwa w poszczególnych krajach. Przyjęto podział na tak zwane „szkoły narodowe”, w którym udaje się autorce przez pryzmat najważniejszych projektantów i ich projektów określić ich odrębność na tle epoki o z grubsza spójnych celach wizualnych i funkcjonalnych. Omówiono specyfikę projektów niemieckich (lub ściślej RFNu), włoskich, francuskich, brytyjskich, w końcu amerykańskich i japońskich. W osobnym podrozdziale, co było słuszną decyzją ze względu na wyjątkową spójność idei oraz specyfikę traktowania przedmiotu i materiału opisano dorobek całej Skandynawii. Nie wiadomo dlaczego ani we wstępie, ani nigdzie później nie wspomniano zupełnie o EXPO 58 z Brukseli, chyba najważniejszej wystawie, która ukonstytuowała specyfikę i stylistykę epoki, zarazem podsumowując jej dotychczasowe osiągnięcia i nadając ton na kolejne lata. W związku z tym pominięto także Czechosłowację, podczas której mały, środkowoeuropejski kraj zdobył główną nagrodę i największą liczbę pomniejszych, gdy większość spodziewała się klasycznej, zimnowojennej rywalizacji między Związkiem Radzieckim i Stanami Zjednoczonymi. Zaledwie garstka projektów czeskich artystów została wspomniana w zbiorczych rozdziałach o ceramice i szkle i nie wyczerpuje w żaden sposób różnorodności i urzekającej estetyki czechosłowackiej produkcji przemysłowej w zakresie mebli czy porcelany.

„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów”

Kolejna część książki poświęcona jest rodzimej sztuce użytkowej i wzornictwu przemysłowemu. Nieco niepokojący jest komentarz na stronie tytułowej tego rozdziału, gdzie co prawda zauważa się, że epoka gomułkowska to najlepsze lata polskiego projektowania, ale z drugiej strony wskazuje się na inspiracje zachodem, co na samym początku sugeruje pewną wtórność polskiego wzornictwa. Podrozdziały tej części tekstu potraktowano problemowo, osobno opisano meble, ceramikę, szkło oraz tkaniny. W następnym rozdziale prezentowane są dziedziny, które od dawna stanowią zainteresowanie kolekcjonerów w Polsce i za granicą jako interesujące pola do tworzenia samodzielnych, tylko im dedykowanych zbiorów. Jest więc polska grafika, z doskonałym polskim plakatem, który wychodził spod ręki najlepszych artystów, grafika i ilustracja opakowań, książek. Autorka zahacza także o biżuterię, fotografię (co ma niewątpliwie związek z obecnym od niedawna zainteresowaniem tymi dziedzinami domów aukcyjnych), modę i produkty techniczne.

Książka na pierwszy rzut oka przyciąga ogromem zdjęć, w dużej części dobrych lub bardzo dobrych, chociaż nie obyło się też bez kilku wpadek fotografii albo nieczytelnych przez zbytnie pomniejszenie, albo odstających jakościowo od generalnego poziomu. Trzeba też przyznać, że nie zawsze zrozumiałe jest ich złożenie kompozycyjne na kartach książki, gdzie clou fotografii wypada na zgięciu między prawą i lewą stroną, albo ilość zdjęć różnych formatów i konwencji złożono w przypadkową mozaikę. Spora część zdjęć to także przedruki z prasy, katalogów aukcyjnych czy ofert internetowych, mniej zdjęć wykonano u kolekcjonerów ściśle na potrzeby publikacji. Jednakże ich mnogość sprzyja obyciu wizualnemu ze stylistyczną specyfiką epoki, a kolekcjonerowi pomoże wyrobić własne oko na przedmioty niekoniecznie prezentowane w katalogu, a na pewno do epoki należące.

Autorka nie daje recepty na wartościową i konsekwentnie zbudowaną kolekcję sztuki użytkowej lat 60. Z jednej strony przydługawy wstęp o kontekście międzynarodowym wzornictwa epoki, z serią przykładów i towarzyszącymi im cenami każe przypuszczać, że kupić można w zasadzie wszystko i w krótkim czasie stworzyć z mieszkania magazyn na miarę monachijskiej pinakoteki albo muzeum Vitry, a głównym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi kolekcji raczej nie będzie czas (wskazano na znakomite możliwości rynku aukcji internetowych) tylko odpowiednia ilość pieniędzy. Z drugiej strony, bardziej szczegółowo omówiono tak naprawdę tylko wzornictwo polskie, w związku ze wzmożonym ruchem antykwarycznym w tej dziedzinie w kraju i możliwościami polskiego kolekcjonera. Ponownie mamy przegląd przez nazwiska, krzesła, serwisy kawowe, galanterię ceramiczną, trochę tkanin i biżuterii, za którym rządkiem ustawiają się ceny i potencjalne źródła zakupu. W tym przeglądzie brakuje jednak – nawet jeżeli miałyby być zupełnie i całkowicie subiektywne – ocen wartościujących jakość projektu, jego funkcjonalność i celowość czy reprezentatywność, zarówno w kolekcji jak i w ramach stylistyki. Pojawiające się tu i ówdzie uwagi, że „tego czy owego nie może zabraknąć w szanującej się kolekcji”, są w gruncie rzeczy powielonymi, powszechnymi uwagami o „ikoniczności” projektów, które, choć rzeczywiście dobre i na miano ikon zasługujące, są – jak to pewne wzorce – hamulcem do poznawania mniej znanych, a równie dobrych przedmiotów. W końcu – z książki bardziej niż warstwa kognitywistyczna, archiwistyczna, kolekcjonerska przebija sfera ekonomiczna, rynkowa. Jak wskazuje sama autorka, książka powstała w związku z wywołaną dopiero od kilku lat w Polsce modą na powojenną sztukę użytkową, a co idzie za każdą falą tego typu, jest to okazja jak na razie bardziej do wymiany handlowej i kumulacji kapitału (co jednak w niektórych wypadkach może okazać się sporym przeinwestowaniem), niż wymiany myśli, faktów i historii polskiego wzornictwa. W obliczu niedostatecznej liczby przekrojowych publikacji o polskim powojennym wzornictwie (choć nie należy odnieść wrażenia, że nie doceniam czynionych w stronę poznania historii polskiej sztuki użytkowej wysiłków oraz ich efektów) można niebezpiecznie łatwo wprowadzić się w stan zachłyśnięcia wszystkim, co niesie ze sobą jakieś znamiona epoki.

„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów”

Ten efekt zdaje się nieco pobrzmiewać z tekstu, głównie przez brak wyraźnego wykazania odpowiednich mechanizmów rządzących polskim wzornictwem w okresie PRLu i zarysowania choćby problemu prototypu czy unikatu w kontrze do masowej produkcji przemysłowej, co miało też wpływ na jakość i estetykę projektów. Wstęp o kontekście światowym jest nieco rozwlekły, a zarazem pobieżny i przeglądowy, przez co w zaprezentowanej formie wydaje się zbędny. Wszak kolekcjoner o aspiracjach „międzynarodowych” sięgnie po publikacje zagraniczne, a specjalistycznych poradników kolekcjonerskich czy naukowych opracowań historii wzornictwa, na tzw. zachodzie o wiele lepiej poznanego i przebadanego powstało wiele. Z drugiej strony część polska nie wyczerpuje apetytu na wiedzę. Początkujący kolekcjoner może na starcie mieć poczucie grzęźnięcia w serii nazwisk i problemów. Specjalista jednak dojrzy w książce dość sporo błędów merytorycznych, wynikających w dużej mierze z pobieżnego poznania źródeł czy literatury fachowej, która zaczyna się dopiero ukazywać. Sama autorka wskazuje na problem niedostatecznej ilości opracowań porządkujących historię polskiego wzornictwa, jednak zarazem zdaje się nie dość wyczerpująco wykorzystywać dostępne już publikacje i informacje prasowe czy źródła przedmiotu. Pojawiają się błędy w datowaniu – krzesło Jerzego Sołtana z ok. 1954 roku jest wg autorki późniejsze o 2-3 lata, mimo, że nowoczesny projekt jest ważny i wybitny, bo powstał w Zakładach Artystyczno-Badawczych w ASP w Warszawie jeszcze za czasów stalinowskich, acz faktycznie pokazany został dopiero na Ogólnopolskiej Wystawie Architektury Wnętrz w Zachęcie w 1957 roku. Są błędy wynikające z pobieżnego badania rynku. Dla przykładu krzesła „skoczki” zaprezentowane w książce na zdjęciu, którym potoczną nazwę nadano dopiero podczas aukcji w MNW w 2011 roku na fali sukcesów polskich sportowców i wygasającej już raczej „małyszomanii”, to egzemplarze po renowacji – mają zmienione zaplecki na wyższe, wystające ponad konstrukcję, a sam skoczek był jedynie figurką dodaną żartobliwie na zasadzie skojarzeń wygiętych w wycinek okręgu fragmentu ramy ze skoczną narciarską.

„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów”

W innej części tekstu autorka wskazuje, jak istotne dla kolekcjonera jest to, aby przedmiot był jak najbliższy oryginałowi i posiadał wszelkie cechy projektu, epoki i specyfiki produkcji swojego czasu, wiadomo więc, że fotel będzie cenniejszy z punktu widzenia kolekcjonerskiego kiedy jego renowacja będzie przeprowadzona zgodnie z oryginałem, a nie przeróbką zmieniającą jego wartość wizualną czy funkcjonalną. Zdarzają się błędy w atrybucji – gazetnik Marii Chomentowskiej to w istocie projekt Rajmunda Hałasa, błąd powielony z jednego z katalogów aukcyjnych, aczkolwiek dziwi, bo sądząc po ilości zdjęć archiwalnych pochodzących także z ówczesnych katalogów meblarskich nie powinien się raczej pojawić w przypadku tego również dość popularnego projektu. W końcu podstawowe błędy w nazwiskach. Autor najpopularniejszego fotela typu 366 pojawia się jako „Chirowski” i wątpić należy w literówkę, bo nazwisko Chierowskiego odmieniane powszechnie ostatnio przez wszystkie przypadki w związku z niesamowitą, powtórną karierą jego projektu pojawia się w książce w złej formie zarówno kilka razy w tekście, w opisie pod zdjęciem jak i w indeksie. To tylko niektóre z bardziej rażących niedopatrzeń, których w całej publikacji pojawia się więcej.

„Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów”

Do książki należy więc podchodzić z wielką ostrożnością, traktować ją jako absolutnie podstawowy wstęp i nie powinno się ograniczać do tylko tego jednego tytułu. W bibliografii autorka odsyła do innych publikacji, często o charakterze naukowym, z niektórych zresztą zdaje się momentami trochę zbyt dosłownie korzystać w swoim tekście. Atutem wydawnictwa pozostają zdjęcia, które w obliczu braku możliwości obcowania z interesującymi przedmiotami na ekspozycjach muzealnych czy galeryjnych w kraju muszą wystarczyć do wyrobienia sobie bystrego oka i dobrze pokazują wesołość, żartobliwość, swobodę i nowoczesność tej dekady. Rozczarowująca jest niestety zawartość merytoryczna. Oczywiście, że celem książki nie było spisanie dziejów wzornictwa tej dekady, ale pewien kredyt zaufania, którym powinno się obdarzyć przewodnik kolekcjonerski nie został zrealizowany. W gruncie rzeczy jednak książka przyda się zarówno zadeklarowanym miłośnikom lat 60. jako kolejna publikacja na półce; tym, którzy zamierzają uzupełnić swoje współczesne mieszkania modnym, nietuzinkowym meblem czy ceramiką i nadać im bardziej indywidualny charakter jak i kolekcjonerom „handlowym”, którzy zechcą wykorzystać modę i na obrocie dziełami wzornictwa przemysłowego zarobić. Jednakże podczas lektury książki, dla wszystkich bezwzględnie zalecana jest zasada ograniczonego zaufania, przydatna jak się okazuje na każdej drodze – kolekcjonerskiej również.

- Filip Spek


Tytuł: Lata 60. XX wieku – sztuka użytkowa. Przewodnik dla kolekcjonerów
Autor: Joanna Hübner-Wojciechowska
Wydawnictwo: Arkady, Warszawa
Rok wydania: 2014